Zdradzamy z głupoty i ciekawości

[Głosów:0    Średnia:0/5]

Zdrada boli zawsze. I trudno jest ją wybaczyć. Sami nigdy nie chcielibyśmy odkryć wiarołomstwa partnera. Skoro tak jest, co pcha nas w ramiona innych osób? Dlaczego zdradzamy? Czy każdy ma predyspozycje do niewierności? Nie każdy, choć nie pomagają nam… geny. – Zdrada to niewątpliwie jedno z najboleśniejszych doświadczeń, przez jakie przechodzi związek dwojga ludzi – mówią psychologowie.

Zazwyczaj zaczyna się niewinne – rutyna w związku, wypalone uczucie, masa obowiązków. I nagle pojawia się ktoś zupełnie nowy, atrakcyjny, zniewalający, kto jest jak powiew świeżości. Kobieta znowu czuje się adorowana, zaczyna dbać o siebie, błyszczy. Tak samo jest z mężczyznami, którzy przy nowo poznanej dziewczynie przypominają sobie o swojej męskości. Hormony, alkohol, fascynacja seksualna robią swoje – i zwykle zanim zdążymy się zorientować, skok w bok mamy już za sobą.

Dlaczego zdradzamy? Magdalena Dudzik, psycholog zajmująca się psychologią kliniczną i osobowości jako główne powody niewierności wymienia: zemstę, głupotę (głównie po używkach), ciekawość i pragnienie spróbowania czegoś nowego. Dla związku zgubna jest również rutyna. – Przyczyną niejednej niewierności jest monotonia, brak czasu dla siebie, poczucie niedowartościowania. Znudzony partner lub partnerka prędzej czy później zaczynają szukać okazji, aby wyrwać się z marazmu – zauważa Magdalena Dudzik. Jak dodaje specjalistka, w takiej sytuacji nie potrzeba wiele, żeby dopuścić się wiarołomstwa – zazwyczaj wystarczy, że pojawi się osoba, która chce nas słuchać, rozmawiać, jest czuła. Jeśli właśnie tego brakuje komuś w związku, zdrada staje się tylko kwestią czasu.

Należy jednak podkreślić, że niewierność nie jest zbrodnią na związku tylko jednego z partnerów. Zwykle jest ona konsekwencją braku zrozumienia i starań zarówno kobiety, jak i mężczyzny. Nie można uznać, że ten, kto zdradza, jest zły. Jeśli związek jest stabilny, szczęśliwy, podparty na solidnych fundamentach takich, jak miłość, zaufanie, oddanie, na zdradę nigdy nie będzie miejsca. Niewierność jest bowiem jak księga, w której możemy znaleźć odpowiedź na pytanie, co było nie tak w naszym związku. Kto zawinił? Dlaczego pojawiła się osoba trzecia? I czy można było tego uniknąć? Odpowiedź na te pytania, nawet jeśli nie uratuje związku, może uchronić nas przed popełnieniem takiego samego błędu w przyszłości.

Inna sprawa, że niektórzy mają znacznie większe predyspozycje do skoków w bok. David Buss z University of Texas w Austin i Todd Shackelford z Florida Atlantic University udowodnili, że osoby posiadające określone cechy osobowości mają większą skłonność do niewierności. To przede wszystkim narcyzm, który sprawia, że takim osobom brakuje empatii, dlatego koncentrują się jedynie na własnych potrzebach. Ludzie o usposobieniu narcystycznym mają głębokie przekonanie o swoim prawie do wszystkiego, stąd u nich decyzje o przygodnym seksie czy romansie. Kolejne cechy charakteru wskazane przez Bussa i Shackelforda to niski poziom sumienności (brak kontroli, zawodność, impulsywność) oraz psychotyczność często prowadząca do socjopatii, czyli odrzucania wszystkich wzorców i norm uznanych za obowiązujące w społeczeństwie.

Warto zadać sobie jeszcze pytanie, czy istnieją tzw. geny zdrady i czy z ich powodu niektórzy ludzie są bardziej skłonni do erotycznych przygód. Niejedne badania wykazały, że kobiety, u których stwierdzono bardzo wysoki poziom jednego z żeńskich hormonów płciowych: estradiolu, częściej dopuszczają się niewierności. Najprawdopodobniej wynika to z faktu, iż takie panie czują się bardzo atrakcyjne, chętniej flirtują i nawiązują romanse. Jednak psycholog Magdalena Dudzik zauważa bardzo ważną rzecz. – Pomimo że istnieją dowody na to, iż skłonność do seksualnych eskapad jest uwarunkowana genetycznie, należy pamiętać, że zdrada nie jest chorobą genetyczną, ale raczej oznaką słabości charakteru i słabej woli.

Magdalena Dudzik – psycholog, specjalność: psychologia kliniczna i
osobowości. Interesuje się psychologią pozytywną, osobowości,
motywacji, rozwoju osobistego i psychologią osiągnięć, a także literaturą psychologiczno-biznesową i coachingiem. Prywatnie lubi taniec latynoamerykański, muzykę, fotografię, tenis i podróże.

Magdalena Dudzik o sobie:

„Ja” jako kobieta: ambitna, niezależna. Indywidualistka jakich mało. Kobieta świadoma siebie i własnej unikalności, wierząca w swój potencjał, żyjąca w zgodzie ze swoim ciałem i kobiecością, z emocjami, wartościami i przekonaniami. Dzięki temu, że czuje się wartościowa i wie kim, jest oraz, co chce osiągnąć, ma siłę do działania i osiągania sukcesu. Uwielbia inteligentną ironię.

„Ja” jako psycholog: niestrudzony eksplorator ludzkiej psychiki.

„Ja” jako ekspert: osoba, która w swojej dziedzinie wie wyjątkowo dużo, umie te informacje
wykorzystać, a gdy czegoś nie wie, to i tak wie, gdzie szukać i kogo zapytać.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*