Powódź nie musi grozić epidemią

[Głosów:0    Średnia:0/5]

Proste środki ostrożności, takie jak unikanie kontaktu z zanieczyszczoną wodą i żywnością oraz częste mycie rąk, pozwalają zmniejszyć zagrożenie chorobami zakaźnymi, które często towarzyszy powodzi.

W czasie powodzi woda zatapiająca pola, wsie i miasta niesie ze sobą wiele zanieczyszczeń. Zawartość zatopionych szamb i kanalizacji, odpady z wysypisk, martwe zwierzęta, nawozy i środki ochrony roślin z pól – wszystko to sprawia, że niebezpieczne dla zdrowia może być nawet brodzenie w wodzie, nie mówiąc o myciu czy piciu. W niektórych miejscach mogą ulec zalaniu cmentarze czy stacje benzynowe.

Dzieci nie powinny bawić się w wodzie. Szczególnie należy chronić przed kontaktem z wodą skaleczenia, a by ich uniknąć, nie należy chodzić boso. Kontakt z niektórymi zanieczyszczeniami może być przyczyną chorób skórnych.

Wbrew pozorom, jednym z głównych problemów powodzian jest brak wody, zarówno do picia jak i do mycia. W lepszej sytuacji są mieszkańcy miast, ponieważ woda w wodociągach zwykle nadaje się do picia (ale i tak trzeba pamiętać o jej przegotowaniu). Jeśli nie ma wody wodociągowej lub z jakichś przyczyn została skażona, można pić wodę butelkowaną (nawet bez przegotowania) lub z beczkowozów – po przegotowaniu (powinna wrzeć co najmniej przez 5 minut). Wodę do picia należy trzymać w szczelnie zamkniętych pojemnikach. Jeśli to możliwe, trzeba jak najczęściej myć ręce (wodą wodociągową – w czasie powodzi zwykle dodaje się do niej szczególnie dużo chloru). Niektóre łagodne środki dezynfekcyjne nadają się do odkażania rąk.

Zalane przez wodę studnie stają się bezużyteczne. Jak wynika z doświadczeń poprzedniej wielkiej powodzi w 1997 roku, zwłaszcza w okolicy gospodarstw rolnych do wody przedostają się bakterie kałowe oraz fosforany. By przywrócić studnię do użytku najpierw trzeba wypompować z niej wodę, wybrać z dna studni żwir i zdezynfekować ją wapnem chlorowanym. Dopiero po badaniu przez Sanepid wodę ze studni można znów pić, oczywiście po przegotowaniu.

Po ustąpieniu powodzi mogą się obficie rozwijać grzyby i pleśnie. Również one są szkodliwe dla zdrowia, wydzielając trujące substancje. Dlatego tak ważne jest wysuszenie zalanych mieszkań i sprzętów. Niektóre sprzęty po zalaniu stają się bezużyteczne i trzeba je wyrzucić (pościel, meble tapicerskie). Innych można używać, jeśli dają się zdezynfekować. Do dezynfekcji mieszkań i sprzętów można używać popularnych domowych środków dezynfekcyjnych zawierających chlor.

Niestety, także rośliny (zboża, owoce, warzywa) zalane przez wodę są skażone i nie nadają się do spożycia. Również wszelka żywność, o ile nie była zamknięta w hermetycznym opakowaniu (np. konserwy po zdezynfekowaniu opakowania nadają się do spożycia). Pozostałe produkty należy zniszczyć, dbając o to, by nie dostały się na przykład w ręce dzieci. W niektórych rejonach ratownicy odbierają od powodzian plastikowe worki z przeznaczonymi do zniszczenia produktami. W miastach mogą być wystawiane kontenery na odpadki żywności; większe sprzęty, jak zepsute telewizory czy meble można ustawiać obok nich.

Przeprowadzanie szczepień przeciw żółtaczce typu A, durowi brzusznemu, czerwonce czy tężcowi zależy od decyzji miejscowych władz sanitarnych.

Wśród ludzi odciętych przez powódź szerzą się również nerwice i psychozy. Dlatego organizowana jest pomoc psychologiczna, między innymi przez PCK. 

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*