Czuły robot robi zastrzyki

[Głosów:0    Średnia:0/5]

Robot wyposażony w czujniki, pozwalające mu dotykiem odnajdywać żyły będzie mógł pobierać krew i robić zastrzyki lepiej niż wyszkolona pielęgniarka. 

Pobieranie krwi i robienie zastrzyków jest czynnością wymagającą dużej wprawy. Można przebić żyłę na wylot, a w przypadku pozażylnego podania niektórych leków doprowadzić do uszkodzenia tkanek. Tymczasem u wielu pacjentów, zwłaszcza otyłych, żyły są słabo widoczne. Wprowadzenie do nich igły może wymagać nawet od doświadczonej pielęgniarki kilku bolesnych dla pacjenta prób.

Brytyjski wynalazca Alex Zivanovic z Imperial College w Londynie przez cztery lata pracował nad rozwiązaniem tego problemu. Wraz ze studentem – Iainem Fenną zbudował robota, który lokalizuje żyły przy użyciu sztucznego zmysłu dotyku. Wyglądem przypomina nieco podłączoną do komputera maszynę do szycia.

Każda tkanka reaguje na nacisk inaczej – tkanka tłuszczowa jest miękka, mięśnie twardsze, a żyła przypomina niedopompowaną dętkę. Robot jest w stanie zlokalizować żyłę z dokładnością wynoszącą jeden milimetr.

Gdy żyła zostanie znaleziona, wyświetla jej położenie na ekranie. Oznacza też sugerowane miejsce wkłucia, ale ostateczna decyzja należy do człowieka. Kiedy igła już przejdzie przez skórę, czujniki czuwają nad tym, by nie spowodować uszkodzeń. Przebicie ściany żyły (co można poznać po nagle zmniejszonym oporze wobec igły) zatrzymuje działanie robota. Zabezpiecza to przed przebiciem obu ścian żyły i wstrzyknięciem leku do tkanek.

Pierwsze próby przeprowadzono na modelu ramienia zbudowanym z pokrytego lateksową "skórą" żelu, w którym ulokowano udające naczynia krwionośne gumowe rurki, wypełnione sztuczną krwią. Zivanovic przeprowadził przed kamerami telewizji BBC publiczny pokaz – dał sobie pobrać krew.

Uczony uważa, że jego maszyna jest dokładniejsza i delikatniejsza niż pielęgniarka. Ma nadzieję, że dzięki temu wynalazkowi pacjenci unikną wielu cierpień związanych z nieskutecznymi próbami wkłucia się do żyły. Powinna się również zmniejszyć liczba komplikacji u osób stale otrzymujących leki dożylnie. Obecnie dość częste są u nich zrosty i zapalenia żył.

Od czwartku 8 marca przez dwa tygodnie robota można oglądać w londyńskim Science Museum. Jeśli miałby trafić do powszechnego stosowania, potrzebne będą próby przeprowadzone u ludzi w różnym wieku. Urządzenie powinno być mniejsze i nie wymagać zewnętrznego komputera.

Imperial College od lat jest jednym z ważniejszych ośrodków robotyki medycznej. W 1985 rozpoczęto tam prace nad robotami do stosowania w neurochirurgii. W 1991 skonstruowany w Imperial College robot po raz pierwszy na świecie przeprowadził operację prostaty. Obecnie prowadzonych jest kilka programów badawczych.

Model wyposażony w zogniskowane źródło ultradźwięków o wysokim natężeniu miałby niszczyć guzy nowotworowe powodując ich przegrzanie. Acrobot to pomocnik chirurga-ortopedy, pozwalający na precyzyjniejsze operacje wszczepiania protez stawów kolanowych. Najbardziej skomplikowany jest międzynarodowy projekt Roboscope – robota, który ma usuwać głęboko ulokowane guzy mózgu. Będzie wykorzystywał dane z rezonansu magnetycznego, ultrasonografii i endoskopii. 

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*